Ida w reżyserii Pawła Pawlikowskiego (2013)

ida-scena-milosna

Film Pawła Pawlikowskiego wzbudza uznanie krytyków i zdobywa nagrody na rozmaitych festiwalach. Czy rzeczywiście „Ida” to film, który trzeba zobaczyć?

Sacrum i profanum

Film „Ida” przedstawia historię Anny – młodej siostry zakonnej (Agata Trzebuchowska), która pragnie złożyć śluby zakonne. Matka przełożona sugeruje jej, aby przed podjęciem tej decyzji odwiedziła swoją jedyną krewną, czyli ciotkę (Agata Kulesza), która kilkanaście lat wcześniej nie zgodziła się przygarnąć Anny. Dziewczyna postępuje więc zgodnie z zaleceniem matki przełożonej, co doprowadza do wspólnej podróży korzystającej z życia ciotki i zachowującej się jak święta dziewczyny. Celem podróży jest poznanie miejsca pochówku rodziców Anny, co jednak z czasem okazuje się dużo trudniejsze, niż się początkowo wydawało.

Wyjątkowe zdjęcia

Trzeba przyznać, że niektóre sceny robią wrażenie, a zdjęcia prezentują się lepiej niż w niejednej oscarowej produkcji. Jednocześnie w filmie pojawiają się sceny słabsze i nietoco przekombinowane. Czarno-biały film w reżyserii Pawła Pawlikowskiego ogląda się jednak z dużym zaciekawieniem. Jedyne co „razi” (chociaż w tym przypadku nie po oczach, a dousznie), to słabe udźwiękowienie filmu.

Wśród licznych nagród, jakie dotychczas zdobył film „Ida” znalazły się m.in. Orły (w tym nagroda dla najlepszego filmu), nagrody Europejskiej Akademii Filmowej, Złote Lwy i Camerimage.

Chociaż nie jest to film przełomowy, to zdecydowanie warto poświęcić niecałe półtorej godziny na jego obejrzenie. Szczególnie, że dobrych polskich filmów nigdy za wiele.