Recenzja filmu Szklana pułapka 4.0

Bohaterem czwartej Szklanej pułapki wciąż pozostaje John McClane – policjant po przejściach, który nie boi się przeciwstawiać wszelkiej maści przestępcom.

Reżyserem filmu „Szklana pułapka 4.0” jest Len Wiseman – ten sam, który popełnił „Underworld” i „Underworld: Evolution”. Na szczęście, czwarta pułapka jest o wiele lepsza niż wspomniane filmy o wampirach.

Fabuła

Tym razem nowojorski policjant John McClane (w tej roli świetny Bruce Willis) musi zapomnieć o świętowaniu 4 lipca, bo zostaje poproszony o eskortowanie hakera, Matta Farella. Z pozoru proste zadanie przeradza się w walkę o życie, bo nie dość, że przestępcy postanowili wyeliminować wszystkich utalentowanych hackerów, to dodatkowo zależy im na zakłóceniu funkcjonowania całego Nowego Jorku. Początkowo McClane zamierza im jedynie przeszkodzić, ale gdy czarne charaktery porywają jego córkę, policjant wpada w prawdziwy gniew.

Dużo się dzieje

Ponad dwie godziny akcji, strzelanin i efektownych wybuchów na pewno nie rozczarują miłośników filmów sensacyjnych. „Szklana pułapka 4.0” to jedna z najlepszych części serii, a jej twórcy – w przeciwieństwie do bohaterskiego policjanta – dobrze odnaleźli się w nowych, skomputeryzowanych do granic możliwości czasach.

Szklana pułapka 4.0 (Live Free or Die Hard)
Reżyseria: Mark Bomback
Produkcja: USA, Wielka Brytania

Data światowej premiery: 12 czerwca 2007
Scenariusz: Mark Bomback
Występują: Bruce Willis, Timothy Olyphant, Justin Long, Maggie Q