Lesbian Vampire Killers

Komedia z elementami horroru czy horror z elementami komedii? W przypadku „Lesbian Vampire Killers” nie ma to większego znaczenia, gdyż najważniejszy jest fakt, że nie jest to film dla wszystkich.

Ograniczenia te nie wynikają jednak – jak mógłby wskazywać tytuł – z dużej ilości seksu, drastycznych scen lub przeładowania ekranu pięknymi kobietami. Tego tu (nie)stety nie ma, chociaż kilka ładnych aktorek się znajdzie. „Lesbian Vampire Killers” to film dla widzów, którzy lubią filmy klasy B oraz kino określane mianem grindhouse.

Reżyserem tego filmu jest Phil Claydon, którego wcześniejsze dzieło nosi tytuł „Alone”. Nawet jeżeli tamten film komuś nie przypadł do gustu, czemu zresztą trudno się dziwić, to taka osoba może dać szansę „Lesbian Vampire Killers”, gdyż nowsza produkcja Claydona jest lepsza. Trzeba tylko pamiętać, że „lepsza” niekoniecznie musi oznaczać „dobra”.

Mogłoby się wydawać, że film zatytułowany „Lesbian Vampire Killers” nie musi posiadać fabuły, ale jest inaczej. Widzowie, którzy zdecydują się na seans, otrzymają film z pogranicza horroru i komedii, w którym dwójka przyjaciół – Steve i James – udaje się do losowo wybranego miejsca w Wielkiej Brytanii. Początkowo wszystko wskazuje na to, że czeka ich wspaniała zabawa w towarzystwie gorących kobiet, jednak – o czym widzowie znający serię „Hostel” z pewnością pamiętają – takie udane początki rzadko kiedy prowadzą do happy endu.

Gdyby nie vampire w tytule i fabule, produkcja byłaby kolejną średnio inteligentną komedią dla nastolatków, jednak dzięki wampirom-lesbijkom mamy ciekawy, grindhouse’owy film klasy B.

Lesbian Vampire Killers
Phil Claydon

Czas trwania: 1 godz. 28 min.