Chiński Titanic

The-Crossing

John Woo, bezkonkurencyjny król wschodniego kina akcji, zapowiada już swój najnowszy obraz, zatytułowanego „The Crossing”.

Dziennikarze zaproszeni na pokazy przedpremierowe nie mówią jednak o tym filmie inaczej, niż: chiński „Titanic”. Podobnie jak w przypadku nagrodzonego Oscarem obrazu Jamesa Camerona będzie to obraz katastroficzny, jednak jak przystało na Woo zobaczymy o wiele więcej akcji. Akcja filmu toczy się na pokładzie parowca „Taiping”, który zatonął w 1949 roku. Chociaż był przeznaczony do przewozu ok. 500-600 pasażerów, na pokładzie znajdowało się wówczas 1500 osób.

Rozmach to nie wszystko

Filmy takie jak „Trzy królestwa”, „Chi bi xia” (w wersji anglojęzycznej dystrybuowany jako „Red Cliff”) czy „Szyfry wojny” udowadniają, że Woo potrafi kręcić patetyczne, lecz pełne napięcia obrazy, które zaplanowane są z wielkim rozmachem i zrealizowane z dużą dbałością o szczegóły. Pozostaje więc mieć nadzieję, że i tym razem wszystkie te elementy będą ze sobą współgrać w odpowiednich proporcjach.

Autorem tekstu jest Rafał Chojnacki